piątek, 8 lipca 2011

Akwarelowe pomidory



Akwarela to trudna technika.
Bierzesz pędzel i malujesz po lśniącej od bieli powierzchni papieru. Papier musi być najlepszego gatunku.
Maczasz pędzel z bobrowego włosia układającego się w kształt wydłużonej łzy i malujesz.
Nie używasz farby białej, którą stanowi papier, bo wtedy byłby to gwasz.
I tu jest puenta.
Musisz tak manipulować pędzlem, aby transparentność farby w połączeniu z bielą podkładu dała odpowiedni efekt.






To jest sztuka.
Każdy, kto maluje farbami olejnymi na płótnie chyli czoła przed akwarelistami.
Nie żebym się do nich porównywał – ja jestem gruboskórnym grafikiem.
Podziwiam akwarelistów jak najlepszych kucharzy.
To elita malarzy kuchni.
Każde ich pociągnięcie jest z góry zaplanowane.
Każdy ruch może stworzyć dzieło lub brudem pomieszanych farb otworzyć wrota do błotowiska.
Kiedy wymyślam swoje potrawy, myślę o akwareli, o przewidywaniu skutków tak łatwo zaprzepaszczonych, kiedy ulegamy złudzie wszechwiedzy kolorystycznych połączeń, niuansów nakładanych warstwami farb - przypraw.
Że można zmieszać niebieski z żółtym i wyjdzie zielony.
Wyjdzie.


Jednemu trawiasta nijakość, drugiemu pastelowa świeża łąka.
Proporcje, procentowe udziały minimalnych dodatków.
Leonardo daVinci potrafił stworzyć kolor błękitny z koloru czarnego i białego kładąc laserunkowo jeden na drugim w odpowiednim czasie.
Ale nie powołuje się na geniusza, bo tego byłoby za wiele, choć doskonale wiem jak niedoskonale go naśladuję, ale mam konkretny wzorzec, górę na która mogę się wspinać.
Kiedy otworzyłem swój umysł, przestały mnie dziwić połączenia wanilii z czosnkiem, czekolady z boczkiem czy cukru z solą – słodkich ciastek posypanych sola morską na przykład.
A pomidory w maceracie wanilii z czosnkiem i rozmarynem?
Nie godzi się powiedziałbym jeszcze kilka lat temu temu.
A teraz zachęcam.


Przyprawy są poglądami kucharzy, one tworzą filozoficzne teorie kulinarnych doskonałości.
Utopie idealistycznych wysp szczęścia, na które wyprawiam się coraz częściej.
To danie jest próbą wypłynięcia daleko w morze bez ratunkowego koła.
Płyńcie za mną. 
Szczęście polega na tym, że się nie utopicie.
A jeśli odrobina morskiej fali wleje się wam do gardła będziecie wiedzieć jak ją przy następnej okazji uniknąć.
To danie jest akwarelą w malarskiej palecie technik.




  • 6 łyżek miodu
  • 6 łyżek octu balsamicznego
  • 12 łyżek wody
  • pomidory koktajlowe – 12 sztuk 
  • 1 łyżka kardamonu
  • pół wanilii
  • 1 ząbek czosnek, pocięty w plasterki
  • jedna gałązka rozmarynu
  1. Zagotuj wodę w dużym garnku
  2. Wypełnij dużą miskę lodowatą wodą
  3. Ostrożnie włóż pomidory do gotującej się wody, gotuj 30 sekund.
  4. Przełóż do durszlaka a następnie do lodowatej wody na minutę
  5. Obierz skórki pomidorów
  6. Przełóż obrane pomidory do miski I odłóż
  7. Na małej patelni przypiecz kardamon.
  8. Odstaw.
  9. W mały rondelku zagotuj miód.
  10. Wlej ocet balsamiczny i wodę. 
  11. Zagotuj ponownie.
  12. Zmniejsz ogień na bardzo mały.
  13. Wanilię przekrój na pół, zeskrob miąższ do rondelka.
  14. Dodaj kardamon i czosnek.
  15. Gotuj 3 minuty.
  16. Usuń pojawiającą się piankę.
  17. Zdejmij z ognia i dodaj rozmaryn. 
  18. Zostaw na 15 minut. 
  19. Usuń gałązkę rozmarynu i polej sosem pomidory.
  20. Umieść w lodówce na 24 godziny.
Smacznego

11 komentarzy:

Lekka pisze...

Absolutne cudo!
Chylę czoła, bo tę sztukę dane mi jest jedynie podziwiać, nie zaś, nad czym ubolewam, uprawiać.:)

Gosia pisze...

cudna kompozycja!!!! bardzo interesujaca propozycja,lubie takie rozne troche czasem dziwne polaczenia........
Pozdrawiam :)

Bareya pisze...

Wielkie Dzięki za wszystkie komentarze. Miło mi, że podobały się niby zwykłe pomidorki.

arek pisze...

Podoba mi sie Twoje osobiste i otwarte podejscie do gotowania i poszukiwania smakow. Nic gorszego jak ktos mowi, ze lubi gotowac, ale nigdy nie sprobuje tego, tego i tego.... i tak sie lista ciagnie... Pomidorki to napewno udanu eksperyment :)

Bernadeta pisze...

bajeczne!

Bareya pisze...

arek:: No tylko takie podejście jest mi normalne. A pomidorki - wierz mi - zawodowe.

Bernadetta:: W smaku są bajeczne,
Dziękuje za komentarz

MissP. pisze...

wygląda tak ładnie, że szkoda jeść;)

Bareya pisze...

MissP.: To tylko szpanerska aranżacja. Ale smak - nie powiem - niczego sobie.
Wanilia robi swoje...
pozdro

buruuberii pisze...

Porownanie do akwareli - nieoczekiwane! Probowalam razy pare (szybko sie zniechecam) a akareli w przeciwienstwie do olajnego dziela nei da sie poprawic, jak sie "zapapra" to d... zbita :D

Te pomidorki mnei intryguja (wanilia?), ale wygladaja tak oblednie z czosnkowa czapka, ze chyle czola i im i kawarelom!

Usciski Bareyo.

PS. Skrywam to od dluzszego czasu i juz nie wytrzymam: miala byc niespodzianka, ale nei wyszlo. Mianowicie wyslalam Ci list miesiecy temu pare, ale wrocil z powrotem, adres mialam od pewnej P., ale chyba cos nei poszlo tak jak mialo, odezwij sie prosze via e-mail jak moge to naprawic...

Magdalena pisze...

Dawno tutaj do Ciebie nie zagladalam, gdyz zajeta jestem bardzo. Pomidory fantastyczne, an pewno do zrobienia. Rewelacja.

Bareya pisze...

buruuberii:: Nie wiem co kombinujesz ale jest mi niezmiernie miło. Adres wysłałem ci na email. Daj znać czy dotarł.

Magdalena:: Wbrew pozorom bardzo proste danie.
pozdrawiam