niedziela, 24 stycznia 2010

Do Szkocji na Babsy!




Najlepszy posiłek w Szkocji to podobno śniadanie, na które często podaje się „babsy”, białe bułki o miękkiej skórce posypane mąką. Na szkocką modłę smakują idealnie z pomarańczową marmoladą. Ale nie tym razem...

W moim przepisie użyłem salmi ale zdecydowanie lepiej użyć grubego plastra szynki lub baleronu i boczku.
Połączenie w równych ilościach wody z mlekiem zapewnia tym bułkom delikatny miękisz.
Po upieczeniu należy je posypać mąką i przykryć ściereczką dla gwarancji jedwabistej skórki.

Składniki:
680 g nie bielonej białej mocnej mąki
15 g soli morskiej
15 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
430 ml letniego mleka z wodą
60 g smalcu pokrojonego w kostkę
mąka do oprószenia
olej roślinny do natłuszczenia miski
mleko do posmarowania wierzchu bułki
blachy lekko natłuścić

Wsypujemy do miski sól i mąkę.


Do małej miseczki wkruszamy świeże drożdże, dodajemy cukier i dwie łyżki przygotowanego mleka z wodą i robimy gładką pastę.

Palcami rozcieramy smalec z mąką, aby całość przypominała granulat. 
(O smalcu napiszę niebawem obalając korporacyjne brednie o jego szkodliwości).

Robimy w mące wgłębienie i wlewamy przygotowane drożdże. Resztę mleka z wodą
i przygotowujemy ciasto.

Ciasto nie powinno się przyklejać do rąk ani miski.

Wyrabiać na posypanej mąką stolnicy przez 10 minut. Musi być gładkie i jedwabiste. Jak przysłowiowa dupcia niemowlaka.

Wkładamy na powrót do miski, umytej i wysmarowanej olejem.

Przykrywamy wilgotną ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia, aż zwiększą objętość.

Stanie się to po około godzinie.

Można zostawić ciasto na noc w chłodnym miejscu lub lodówce i zaskoczyć domowników porannym wypiekiem.

Wyrośnięte ciasto uderzamy pięścią, wyjmujemy na stolnicę i zagniatamy przez kilka sekund.

Dzielimy na 10-12 części.

Rozklepujemy każdy kawałek na owalny placuszek o grubości 1 centymetra.

Układamy kawałki na blasze w pewnej odległości jeden od drugiego bo bułki urosną i mogą się posklejać.

Pędzelkiem smarujemy bułki z wierzchu mlekiem i oprószamy przez sitko mąką.

Zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.

Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni Celsjusza.

Tuż przed włożeniem do piekarnika naciskamy środek bułek kciukiem – dla odpowiedniego kształtu.

Pieczemy 15 minut.

Po wyjęciu upieczone bułki przykryć suchą ściereczką, aby nieco ostygły.

Kroimy na cienkie plasterki boczek lub szynkę – szynkę zdecydowanie grubiej, i smażymy na złoto (można dodać odrobinę cienko pokrojonej cebulki).

Na tak usmażony boczek wbijamy jajko, aby wyszło nam jajko sadzone. 

Żółtko powinno być półścięte, bo podczas konsumpcji lata po całej kuchni.

Wkładamy nadzienie do bułki, bułkę do buzi...
Smacznego.

4 komentarze:

Margo pisze...

hm... za tydzień się przekonam, co mi w Szkocji podadzą na śniadanie :) ale marmolady nie zniosę, jednak!

Nivejka pisze...

... jednak utyję;)

MajaK pisze...

...a ja pęknę.....chyba przestanę latać po blogach o jedzeniu....:):)....

Bareya pisze...

MajaK:: Nie pękniesz tylko tu zostań, nigdzie nie lataj, przysiądź spokojnie w moim niebku.
pozdrawiam