sobota, 3 kwietnia 2010

Małe wielkie jaja



Od kiedy sięgam pamięcią robię jaja. Mógłbym być zawodowym jajcarzem, gdyby taki zawód istniał.
W czasach, kiedy ludzie mieli dużo bardziej szare ubiory niż dzisiaj, szare myśli i szare tapety postanowiliśmy z moim serdecznym przyjacielem założyć Towarzystwo Do Spraw Zaburzania Rzeczywistości. Zwykłe jaja chcieliśmy robić, aby choć odrobina naszego młodzieńczego – niczym w tamtym czasie nieuzasadnionego – optymizmu udzielała się i innym.
Wiersze pisaliśmy i w grzyby jesienią żeśmy wkładali, aby tą dziwnością i wesołymi tekstami szarość rozwiewać może nie masowo, ale choćby lokalnie.
Wielkie plansze przydrożne projektowaliśmy z fałszywymi reklamami jak „naprawa krzeseł elektrycznych”, miasto takie i takie, adres, numer telefonu.
Skąd nam się to w naszych głowach brało nie wiem jak i prawdziwa miłość do jajek: sadzonych, na miękko, twardo, omletów, naleśników i kogli mogli.
Jaja robię do dzisiaj, bo myślę, że dobry humor jest lekiem i darmowym afrodyzjakiem. A i mięśnie brzucha na tym korzystają i głowa przewiana z trosk być za pomocą jaj może.
I z tego właśnie powodu życzę wszystkim, aby każdy Wasz dzień był jajcarski nie ze względu na tuż za rogiem czyhające Święta, ale ze względu na powyżej wymienione powody.
Róbcie jaja. Bo tak naprawdę niewiele potrzeba do tego, aby każdy dzień był z jajem.
Jaja herbaciane
  • 6 jajek
  • 1,5 l mocnej herbaty (zmieszałem pół na pół herbatę czarną z zieloną)
  • 1 gwiazdka anyżu
  • pół łyżeczki pieprzu
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego. 
  1. Zagotowujemy wodę i wkładamy do wrzątku jajka
  2. Gotujemy 2 minuty, studzimy pod zimną wodą
  3. Wylewamy wodę z garnka
  4. Lekko nadtłukujemy skorupki jajka
  5. Umieszczamy jajka w garnku, zalewamy herbatą aby były przykryte
  6. Dodajemy sos sojowy, anyż i pieprz.
  7. Doprowadzamy do wrzenia
  8. Gotujemy 1,5 godziny na małym ogniu.
  9. Uzupełniamy w miarę potrzeby herbatą, która wyparowuje.
  10. Obieramy, kładziemy na talerzyk i obserwujemy miny naszych gości
  11. Jaja murowane albo marmurowe jak powiedziała moja najlepsza z żon

Pikle z jaj
  • 8 jajek
  • 20-25 małych cebulek
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki kolorowego pieprzu
  • 10 goździków
  • 1 łyżka curry
  • 2 łyżeczki ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • 1 l octu winnego 
  1. Jajka gotujemy na twardo (7-8 minut)
  2. Przekładamy do słoika
  3. Dodajemy czosnek przecięty na pół i przyprawy
  4. Ocet gotujemy 10-15 minut
  5. Ostudzonym zalewamy jajka aby były przykryte płynem
  6. Po 2 dniach są gotowe do spożycia a możemy je przechowywać nawet 2 tygodnie.
  7. Podajcie je na stół w słoiku, aby goście mogli zobaczyć te „jajotwory” w całej okazałości.
  8. Można je podać na wysepce gorącego ryżu z kurkumą.
Smacznego

16 komentarzy:

grazyna pisze...

Znam herbaciane jaja z Kuchni chińskiej, kiedys robiłam - smakowite i oryginalne ! Pikle też mi się podobają :)

Ivon pisze...

U mnie każdy dzień jest z jajem, a co ;)
Herbacianych jaj jeszcze nie miałam okazji jeść.
Wyglądają smakowicie :D

Wesołego Alleluja !!!

W drodze... pisze...

Jajcarskich dni nigdy dosyć :) Wesołych Świąt i smacznego jajka :)

Bareya pisze...

grazyna:: Tak przy okazyji. Czytam Twojego bloga i znalazłem to purre chlebowe ale za diabła komentarza mi się nie udaje dać.

Ivin:: Nie powalają smakiem ale przyjemny "gadżet na stole.

W drodze:: Jajcarskie dni to podstawa. Mówią mądrzy ludzie, że w najbiższym czasie 2-30 lat największą plagą będzie "depresja" (powodowana w dużym stopniu chemią w jedzieniu) więc róbmy jaja ile sie da. pozdrwiam

Bareya pisze...

Ivon - przepraszam za IVIN. Klawiatura się omskła...

Atria C. pisze...

Właśnie o jajach herbacianych i piklach czytałam w "Kuchni" - czyżby stąd inspiracja? Ciekawa byłam smaku,ale się nie odważyłam..

Wesołych Świąt!:)

Bareya pisze...

Atria:: Tak choć drugi przepis nieco zmodyfikowałem. Z curry wydaje mi się ciekawszy. A jaja herbaciane są raczej wizualnie ciekawe niż smakowo choć mi akurat tą pewnego rodzaju delikatnością bardzo przypadły do gustu.
Staram się sam wymyślać potrawy ale do tego trzeba wielkiego talentu i wiedzy.

Gosia pisze...

swietnie wygladaja!!! kiedys widzialam wlasnie taki/podobny przepis w jakiejs ksiazce ,ale jakos nigdy nie "odwazylam" sie ich zrobic....moze po Twoim poscie.....
A tak a`propos dodawania komentarzy u Grazynki,to bylo/jest wiecej osob majacych z tym problem,musisz wpisujac komentarz wyczyscic rubryczke z nazwa bloga znajdujaca sie nad rubryka z komentarzem (mozesz skopiowac pod komentarzem-tak wiele osob robi) i wtedy uda sie

Holden Caulfield pisze...

wszystkiego dobrego jajcarzu

Bareya pisze...

Gosia:: jaja proste są - pisałem - herbaciane takie sobie ale wygladają oblędnie w rzeczywistości. I dziękuje za radę jak dodawać komentarze do Grażynki.

Holden: I ty się trzymaj - jestem z Tobą... Niech jaja będą z nami Brachu...

Ojciec Dyrektor pisze...

Ale jaja! ;)

Bareya pisze...

Ojcze Dyrektorze:: Aż tyle?

Nivejka pisze...

No to smacznego... A na przyszłość, psze pana, to ja takie przepisy poproszę z minimalnie choć większym wyprzedzeniem :)
Najlepszego:)

Bareya pisze...

Nivejka:: Będą w wyprzedzeniem.
Najlepszego dla Ciebie również:)
p.s. te herbaciane można zrobić w ten sam dzień. A te kiszone faktycznie muszą trochę poleżeć, ale dwa dni wystarczą bo właśnie przeżuwam jajo i stwierdzam, że w smaku są "odlotowe". I te małe cebulki też niezłe.

jewishprincesss pisze...

nie znałam wcześniej przepisu na jaja w herbacie, trzeba będzie wypróbować,wyglądają ciekawie :)
raz na jakiś czas przyrządzam jajka marynowane przez dwa tygodnie w zalewie octowej, czeka się długo ale warto

Paula pisze...

piękne te jajka :)