środa, 1 września 2010

KurońKurki


Kurki kojarzą mi się z latem, z zapachem lasu, z zapachem igliwia.
W zielonogórskich lasach, po których w młodości żem chadzał - obfitowały jak nigdzie indziej.
Pamiętam stojące na poboczach dróg autobusy z rejestracjami  z całej Polski.
Najwięcej było ze Śląska.
Tabuny ludzi w lasach z wielkimi koszykami, które szybko się zapełniały, a potem zapełniały się autobusy, które odjeżdżały pchane mozolnie swymi zdezelowanymi silnikami wioząc szczęśliwych zbieraczy.
Przeważnie mam w kuchni wiszące gdzieś pod sufitem grzyby suszone, po które sięgam czasami, aby odłamać kawałek i po prostu wąchać przywołując wspomnienia i dawne smaki.
Bez grzybów nie wyobrażam sobie swojej kuchni.
 Sosów grzybowych i zup z nich czynionych jest mi bardzo brak, kiedy rok okazuje się skąpy w ich urodzaj.
Bigos bez grzybów to dla mnie coś nie pełnego, niedokończonego. Za łazanki z grzybowym sosem dałbym się pokroić.
Dziadek nauczył mnie rozpoznawać gatunki drzew, ptaków, ryb i oczywiście grzybów.
Z koszykiem pełnych szatanów go kiedyś zaskoczyłem i zdumiony, z zapłakaną miną, patrzyłem jak wyjmuje je z koszyka i wyrzuca na ziemie pozostawiając moim oczom jego przeraźliwie puste dno. Włożył do mojego koszyka swoje grzyby i powiedział abym pobiegł pochwalić się Babci.
Nie wydziwiał z grzybami tak jak ja to robię.
Smażył na maśle i podlewał śmietaną.
Solił i odrobinę pieprzył.
Nigdy by z mięsem ich nie połączył, ze smakowitą wędzonką już na pewno.
Popukałby się pewnie w czoło i wyszedł z kwaśną miną z kuchni.
Mi też to jakoś długi czas do głowy nie przychodziło, kiedy wpadł mi do ręki przepis Macieja Kuronia, który dodawał właśnie do grzybów wędzonego.
Uzupełniają się dla mnie te smaki i tak je dziś w owym przepisie przedstawiam, z aromatycznym sosem serowym, z płatami lasagne.
Zapach lasu, igliwia i drewna - to jeden z moich ulubionych tak jak Maciej Kuroń był dla mnie ulubionym kucharzem, którego brak mi - jego jowialnej postaci, niebanalnej i pogodnej a przy tym „fachowca” jakich obecnie mało.
http://www.kuron.com.pl

KurońKurki z sosem serowym z płatami lasagne – porcja dla dwóch osób
  • 300 g kurek
  • 100 g grana padano lub parmezanu - startego
  • 100 g wędzonki (szynka, boczek) – drobno pokrojonej
  • 1 cebula (około 100g) – pokrojonej w małą kosteczkę
  • 50 g masła
  • 3-4 łyżki posiekanej drobno naci pietruszki
  • olej rzepakowy państwa Rutkowskich
  • 3 łyżki octu balsamicznego z Modeny
  • 200 ml śmietanki 36%
  • 1 malutki młody por (tylko część biała)
  • 2 liście laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • sól i pieprz do smaku

  1. Rozgrzej patelnię bez tłuszczu i wrzuć  grzyby.
  2. Odparowuj przez 5 minut. 
  3. Zlej płyn i odstaw.
  4. Do grzybów dodaj 5 łyżek oleju rzepakowego, nać pietruszki, wędzonkę i cebulę.
  5. Smaż około 8-10 minut.
  6. Po zdjęciu z ognia polej usmażone grzyby 3 łyżkami octu balsamicznego.
  7. Posól do smaku i dodaj swieżo zmielonego pieprzu czarnego (lubię aromatyczny pieprz kolorowy* i go nagminnie używam).
  8. W rondelku roztapiam masło, dodaje śmietankę i starty ser. 
  9. Kiedy się rozpuści i uzyska gładką konsystencję dodaje liście laurowe, ziele angielskie, por i zlany płyn od grzybów.
  10. Gotuje na małym ogniu przez 10 minut.
  11. Ugotowane lasagne połóż na talerzu, dodaj porcję grzybów (podgrzej jeśli wystygły), polej gorącym sosem i przykryj płatem makaronu. Jeden płat posmaruj gorącym masłem ghee (niekoniecznie), zroluj i umieść obok kurek.
Smacznego

* Pieprz kolorowy to mieszanka pieprzu zbieranego w różnych fazach dojrzałości i poddawanego różnej obróbce dzięki czemu otrzymujemy kombinację  pieprzu: czarnego, białego, zielonego i różowego.
Pieprz tego typu jest niezwykle aromatyczny i wyrazisty w smaku.

15 komentarzy:

MajaK pisze...

....ech......................dzieciństwo przywołałeś.....zapachem i smakiem kurek...

arek pisze...

Slinka mi cieknie, chlip,chlip...
a przy okazji, zapraszam do zabawy w dziesiatke. Szczegoly na http://eatafterreading.blogspot.com/2010/09/dziesiec.html

Karmel-itka. pisze...

oj, zapach dziecięcego biegania z koszykiem po lesie, w towarzystwie poczciwych dziadków. i smak takich kurek przez babcię przyrządzonych.
znowu zapragnęłam tam wrócic.

Buziaczek pisze...

O rajusku, pychotka :))

magenta pisze...

Do głowy by mi nie przyszło, żeby kurki robić inaczej niż na masełku i ze śmietaną sol i pieprzem :) Proste jest pyszne.
Jeszcze jajecznica z kurkami jest fantastyczna, ale przecież dopóki człowiek nie spróbuje czegoś nowego, to nawet nie będzie miał pojęcia, co traci, prawda? :)

kasiaaaa24 pisze...

Ja też uwielbiam kurki i zawsze sezon na nie zaczynam jajecznicą :) Cudowne, apetyczne zdjęcie. Aż ślinka cieknie:)

Nivejka pisze...

Bardzo lubię te "chwasty" wśród grzybów:)

dorota20w pisze...

bardzo intrygujący przepis

Bareya pisze...

MajaK:: Lepiej smakuje jak się człowiek w odpowiedni nastrój wprowadzi. pozdrawiam

arek:: Zajrzę i zobaczę w co się tam bawicie. Dzięki i pozdrawiam

Karmel-itka:: Chętnie bym tam wrócił choć na chwilę...

Buziaczek:: Dzięki. Trochę "ubarwione" te kurki ale na szczęście pozostały w smaku kurkami.

magenta:: No właśnie tak podchodzę do kuchni, otwieram wszystkie wrota jakie uda mi się znaleźć.

kasiaaaa24:: Dzięki bo aparata za parę stówek więc tym bardziej.

Nivejka:: Zaraz tam chwasty. A tak wogóle to sporo tych pysznych chwastów na świecie.

dorota20w:: Szanowny Pan Maciej Kuroń, od którego przepis podpatrzyłem, wiedział jak w kuchni chasać.
pozdrawiam

Kuba pisze...

O kurka, ale kurki :-) Fajny przepis - strasznie lubię lazanie z wszelkimi farszami, i takowym też bym nie wzgardził.

Fajnie, że napisałeś taką ciekawostkę o pieprzu kolorowym - nie miałem pojęcia o tym.

Pozdrawiam!

Bareya pisze...

Kuba:: Dzięki i bez jaj, że tego nie wiedziałeś. Tym bardziej takie właśnie szczególiki mnie cieszą najbardziej. pozdrawiam

Kuba pisze...

Ej no! Nie wrzucaj mi, że nie mam jaj tylko dlatego, że nie zmam się na pieprzu :-))))

Bareya pisze...

Kuba:: Chyba na chochle w bój pójdziemy ale przecież ja wiem, że ty wiesz, że ja miałem na myśli zupełnie co innego.
Co ja gadam - w jaki bój. pozdrawiam i sory za te jaja.

nobleva pisze...

Ja nie muszę chyba pisać, że kurki w takim towarzystwie bardzo mi pasują, to chyba oczywiste ... oczywiste jest też to, że kompozycja na talerzu jest przepiękna, ale wrzasnę to: PRZEPIĘKNA!

Bareya pisze...

nobleva:: Ja wrzasne - WIELKIE DZIĘKI. Ostatnio bardzo mnie kręci takie wydziwianie na talerzu.