poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Działka i kawior na krzakach

Czuję się w tym miejscu jak nigdzie indziej.
Można tu spotkać wiele ciekawych rzeczy:



Budynek, w którym zamyka się dym i różne inne rzeczy.


Jakiś wariat zawiesił w dymie kalafiora.
Mięso wiszące na sznurku jak pranie.
Prawdopodobnie ten sam wariat...



Bywają tu różni goście:



Są rośliny. Bywa, że jadalne.

Na krzakach rośnie różnego koloru i wielkości kawior.
Jest go mnóstwo.





Zawsze jest stół, na którym coś stoi.


Przy którym zawsze ktoś coś majstruje.


Jest prąd i woda z głębi a zamiast TV są takie rzeczy...




I jest uśmiech. On jest dla mnie najważniejszy.


9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Fajny wpis, super miejsce - z tych zdjęć i minimalistycznego opisu aż "zionie" Twoim uwielbieniem tego miejsca!:))
...a ja mam prośbę - zaciekawiła mnie ta grillo-wędzarnia, chcę coś takiego postawić w swoim ogrodzie - w związku z czym szukam wzorów! Jeżeli to w ogóle możliwe - bardzo proszę, prześlij mi więcej zdjęć i opisu tej "budowli" - brokergg@vp.pl
Pozdrawiam!
gregg

Ojciec Dyrektor pisze...

I ja tam byłem, jadłem i piłem. Piękne miejsce, urokliwe i ta wędzarnia. :)
Uśmiech dziecka jest najważniejszy!

Bareya pisze...

gregg:: projekt wezmę od Teścia i prześlę na email.

Ojciec Dyrektor:: Dzięki

nobleva pisze...

Bareyo jestem zachwycona 'budynkiem'! Jak smakuje wędzony kalafior?

Bareya pisze...

nobleva:: Gdyby tego kalafiora podzielić na cząstki" efekt byłby znacznie lepszy.
Ale gruszki smakują wybornie po uwędzeniu.
pozdrawiam

arek pisze...

To moj ulubiony wpis na NdN :))

Bareya pisze...

arek:: Dzięki - wiadomo - jak się rozpisze to nie ma końca...
pozdro

arek pisze...

no i kalafior w wedzarni -rzadzi :)

Kermeet pisze...

Ja właśnie mam w planach wybudować grill-wędzarnię, zobaczymy co z tego wyjdzie :0