środa, 24 lutego 2010

Garam Masala


Kto raz własnoręcznie zrobi domowym sposobem garam masala zakochuje się w tej przyprawie do końca życia.
Tne schabowe wyjęte z zamrażalnika – nie od razu a po niewielkiej oczywiście „dekompresji” - na cienkie plastry i posypawszy je wcześniej garam masala smażę na dużym ogniu po zaledwie 3 minuty z obu stron. Niebo w gębie.
A że używam tej mieszanki dość sporo, postanowiłem swój azjatycki „kontakt” spytać o ceny przypraw i poprosić o przysłanie mi ich małego kontenera.
Wywiązała się rozmową, z której jasno wynikało, że gadam wierutne bzdury, bo garam masala to, po prostu mieszanka przyprawowa, i ile rodzin w Indii, tyle tych mieszanek. Każda inna i nie przypomina sąsiedzkiej wariacji na jej temat.
Nie twierdzę, że każdy w tym pachnącym przyprawami kraju ma swój „patent” na garam masala ale twierdzę, że istnieje pewna „stała”, która czyni tą przyprawę rozpoznawalną wszędzie. Wspólne nuty tej mieszanki wszędzie – jak mniemam – są podobne.
I jak walc ze swoim raz-dwa-trzy, raz-dwa-trzy, zawsze – niezależnie od najbardziej nowatorskiej interpretacji – pozostanie walcem, tak garam masala jest walcem przypraw.
Wyczułem ten rytm w kilku krajach europy, więc śmiem twierdzić, że garam masala niekoniecznie musi się od siebie różnić jak fokstrot od boogi woogi.
Oto przepis na znakomite garam masala, które z braku pomysłów możemy dodać do filetów z drobiu, wątróbek, schabu czy wołowiny etc. 


2 laski cynamonu 
3 liście laurowe
2 łyżki owoców kminu
1 ½ łyżka owoców kolendry
1 łyżka owoców kardamonu
1 łyżka owoców czarnego pieprzu
15 goździków
1 łyżeczka zmielonej gałki muszkatołowej

Laski cynamonu połam na kawałki.
Liście laurowe rozkrusz.
Podgrzej patelnię i po 2-3 minutach wsyp przyprawy (bez gałki muszkatołowej).
Przypiekaj na sucho, na średnim ogniu aż przyprawy zaczną wydzielać aromaty (zaczną brązowieć).
Nie przypal.
Odstaw i ostudź wszystko a następnie zmiel i wymieszaj ze zmieloną gałką muszkatołową.
Mieszankę można przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku przez 3-4 miesiące.

35 komentarzy:

grazyna pisze...

Nie wiedziałam, że garam masala powstaje z tak prostych i łatwo dostępnych składników ! Zabieram się zatem za produkcję i zrobię jakieś pyszne mięsko :)

Bareya pisze...

grazyna:: Zapewniam, że się uzależnisz...

Nivejka pisze...

"stety" uzależnisz:D Ja się uzależniłam.
Cud-miód i nie śmierdzi benzoesanem sodu;)

Bareya pisze...

Nivejka:: Benzoensan jest bezsensmenem kuchni. Też go nie lubię.

Anonimowy pisze...

......no ..........się doczekałam !!!!!....poemat na temat....:)...jak tylko wrócę do domu to zaraz wyprodukuję......:).......tak nawiasem...to chyba mocno wiatropędna mieszanka jest???.....
Majka

Bareya pisze...

Anonimowy:: A gdzież tam wiatropędna. Kminek zawiera więc przeciwnie. Choć nie wiem jak wiatropędności mogą być przeciwne. Roztwór kminku dzieciom na kolkę się wszak podaje. pozdrawiam

Anonimowy pisze...

....Ten anonimowy to ja MajaK.....nie zalogowanam i stąd anonimowośc,bom nie u siebie.....a na kolkę to własnie wiatry powstają....:)P:):)....
Majka

Holden Caulfield pisze...

i co ja mam teraz zrobić? jak się do tego zabrać??? Oj mieszasz mi w głowie i brzuchu:)))))

Bareya pisze...

Maju:: garam masala wiatropędne nie jest. Koniec, kropka.
Holden:: Masz przepis powyżej, prosty jak...
Słoik "tego" ci zrobię i wyślę jak sobie nie poradzisz...

ewelajna pisze...

Witaj Pomysłowy Bareyo:)
Z tymi laskami cynamonu to jak? Dwie? Laski i z tego dwie łyżki sie robią...??? Jak te laski rozkruszyć? Może wziąc cynamon z torebki? Lepiej?
Z pozdrowieniam i chęcią zmieszania wszystkiego powyższego
e.

Bareya pisze...

ewelajna:: ustalmy, że dwie laski cynamonu. Nie ważne jak duże. Rozkruszamy rękojeścią noża, tluczkiem, etc. I "broń boże" cynamon nie z torebki. Przyprawy "niezproszkowa" po uprażeniu na patelni zyskują specyficzny smak. pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Hinduszczyzne lubie i to nawet bardzo ale w domu nigdy nie robilem sam choc inne w miare egzotyczne rzeczy probowalem. Mam za to hinduskie knajpki ktore lubie odwiedzac. yyc

jewishprincesss pisze...

o yyc :) witaj :)
domowe mieszanie przypraw ma jedną podstawową zaletę,można zastosować optymalne dla siebie proporcje i cieszyć się ulubionym smakiem .Obawiam się tylko,ze mój blender będzie miał problem ze zmieleniem cynamonu

Bareya pisze...

jewishprincesss:: używam do dego celu jakiegoś przedpotopowego elektrycznego młynka do kawy. A z proporcjami i owszem się zgadza. Nie trzeba ich ściśle przestrzegać.

jewishprincesss pisze...

nawet o młynku nie pomyślałam,a przecież mam właśnie taki stary,chyba rodzice go w prezencie ślubnym dostali :) dziękuje :)

Anonimowy pisze...

Hej sarenko (wolalem bo krotsze)))
Ja w mlynku z cukru robie cukier puder jak akurat nie mam albo bulke tarta wiec mlynek pewnie bedzie idealny. A czy takie rzeczy da sie rozbic na pyl w mozdzierzu?
yyc

jewishprincesss pisze...

yyc,jak się człowiek postara to pewnie można,ale skoro ci się nie chce nicku przekopiować ,to nie wierze ze będziesz cynamon rozcierał ;)a sarenka tez morze być oczywiście :)pozdrawiamy gorąco z sarnekowa

Anonimowy pisze...

Ok, OK..bede kopiowal co mam zrobic...kobiety ..))
yyc

jewishprincesss pisze...

a u mnie dzisiaj tez egzotycznie i aromatycznie,sojowy gulasz w curry

KucharzyTrzech pisze...

Coz... Lubie się uzalezniac od takich przypraw. Czas to zrobic i oszołomic co niektorych :-)

ewelajna pisze...

Merci beaucoup:)

Anonimowy pisze...

uwielbiam kuchnie hinduska, a jako ze mieszkam w stolicy curry czyli... zgadnijcie.. dostep do wszelakich przypraw mam nie ograniczony, nie robilam nigdy sama wlasnych miksow. Cala sztuka w tej kuchni polega na odpowiednim zmieszaniu dobrej jakosci przypraw, i choc eksperymentuje od ok 2 lat zdarza mi sie cos totalnie spieprzyc bo czegos nie dodalam, albo dodalam za duzo. Wole wiec zaufac hindusom w kwiestii mieszania i kupuje gotowe, swiezo mielone. Bardzo fajny blog a propos...

Bareya pisze...

Anonimowy:: nie lubię gadać z anonimowymi, bo to jak rozmowa z człowiekiem w kominiarce pod kapturem w mglisty dzień.
Ale.. Nie mam pojęcia gdzie się mieści stolica curry a bardzo bym chciał wiedzieć.
Co do przypraw, to zapewne "tubylcy" robią je kapitalnie, ale nawet gdybym mieszkał w najlepszej mieszalni przypraw to bym robił "własną", w domu, bo nie ma nic lepszego jak pachnąca nieziemsko kuchnia, gdziekolwiek się mieszka. A i goście docenią, że się człowiek wysilał osobiście a nie na targ poleciał i gotowca kupił, bo przecież oszołomy w każdej branży się zdarzają i mogą nam sprzedać na targu szafran zrobiony choćby z frytek. pozdrawiam i dzięki za miłe słowa.

jewishprincesss pisze...

Bareya,masz pomysł jak zrobić taki masy do ciastek?
http://www.morethanacookie.com/Cookies_Pol.html

jewishprincesss pisze...

mam na myśli miętową i malinowa :)

Bareya pisze...

jewishprinces:: jak zrobić taki masy do ciastek. Cytuje Ciebie. Wytłumacz o co chodzi.

Anonimowy pisze...

Takie masy do ciastek. Masa=ciasto?

Stardust pisze...

Zakochalam sie w garam masala bardzo dawno temu. Tak dawno, ze wychodzi mi, ze to jedna z moich najdluzszych milosci:)) Sprawilam sobie mlynek do kawy, ktory uzywam wlasnie tylko do przypraw. I nawet mozdzierz zanabylam, bo niektore przyprawy mieszane w domu jakos lepiej mi smakuja z mozdzierza, inna struktura czy co?

Bareya pisze...

Stardust:: W swojej niepochamowanej mani do prostoty używam moźdierza, ale zajmuje to zbyt wiele czasu. Da się wszystko zmielić na pył bo przecież kiedyś tak robiono. Kwestia gustu i mięśni...

Stardust pisze...

U mnie operatorem mozdzierza jest Wspanialy:) jak potrzebuje mieszanke tak "na teraz" to siedzi i sie tym bawi. Garam masala robie raz na jakis czas i przechowuje, wtedy mlynek ma wiekszy sens.

jewishprincesss pisze...

miałam na myśli polewę malinową i jak to zostało pięknie ujęte smugi miętowe tylko jakoś niefortunnie się wyraziłam,przepraszam .

buruuberii pisze...

Garam masali akurat uzywam, raz na rok, ale zgodze sie z Toba Bareyo w 200%, ze samemu zrobiona mieszanka przyprawowa to jest cos! Tyczy sie to czy to garaam masali, czy to curry, czy nawet naszej polskiej przyprawy do piernikow. Wlasnoreczne mielena dowolna przyprwa to jest to, czarny pieprz mielony kupowany w sklepach wogole nie powinien nazywac sie pieprzem :-))

Bareya pisze...

buruuberii:: Wielką przyjemność daje zrobienie swojej mieszanki przyprawowej - a prażenie przypraw przed ich zmieleniem co należy zrobic to jedna z moich ulubionych rzeczy kiedy przyprawy, że tak się wyrażę, zaczynając oddycha na swój własny sposób.

buruuberii pisze...

Alez tak, prazenie mieszanki to jest to!

Dziekuje za zaproszenie, jesli kiedys blisko miasta (z ktorego pamietam spichlerze piekne) bede, to odezwe sie na pewno :-)

Jakub pisze...

Garam masala jest doskonała a znajomi dodają też do herbaty np :) Jak wygląda przed zmieleniem - u nas http://www.tymrazem.pl/ciekawe-przyprawy-garam-masala/