niedziela, 18 kwietnia 2010

Naleśniki hiszpańskiej urody



Cóż może być prostszego od wymieszanych ze sobą: wody, mąki, jaj, soli i wylania składników na rozgrzaną patelnię? Tylko jak oderwać tego maniaka patelni, który zakochuje się w każdej nieodpowiedniej damie przywierając do niej jak Casanova do młodej baronowej?
Cyganka prawdę wam powie, a raczej Cygan stojący na stadionie zamienionym w niedziele na „polski rynek”.
Zachęcony ceną i rubasznością człowieka kupiłem patelnię, która służy mi do smażenia nie tylko naleśników jak żadna inna. Dodam, kupiłem wyjątkowo tanio i nie dochodzę czy to rzeczywiście patelnia romskich rąk wytworem jest.
Ciężka, żeliwno-tytanowa patelnia firmy AMT Gastroguss, którą posiadam, ferrari wśród patelni, odporna na zanurzanie w wulkanie, jest doskonała do smażenia nawet bez grama tłuszczu, ale wymaga dwóch rąk do wymachiwania nią ze względu na swą wagę, i czynność tę czyni wielce niebezpieczną.
Podrzucanie w niej naleśników to jazda na zamarzniętym jeziorze tirem z dwoma przyczepami.
Jako, że w nazwie bloga naleśnika mam, szyldem niejako moim jest, to w tym momencie czuję się jak szewc, co bez butów chodzi. Nawet ktoś kiedyś reklamował go li tylko z nazwy, mniemając, że kopalnią przepisów naleśnikowych jest, a nie jest.
Wstyd mi trochę, że reklamuje powiedzmy, "koszule" a gacie sprzedaje, z rękawami może i też, ale to nie koszule w rzeczy samej.
Żadnego przepisu na naleśniki, żadnych crepes czy blinów.
A przecież japońska kuchnia ma swoje tamago – słodki omlet jajeczny, indonezyjska lumpie – tylko z białkami jajka, wietnamska chả giò – znane wszystkim sajgonki z cienkiego ciasta ryżowego, chińska popiah – cieniutkie jak serwetka, meksykańska tortilla – z mąki kukurydzianej i nie tylko, francuska crepes i galettes – z mąki gryczanej, hiszpańska – filoas i frisuelos, na bazie ciasta drożdżowego, węgierska – palascinta z migdałami i koniakiem, indyjska dosa – z ryżu, etiopska injera – kwaskowaty placek z mąki zboża tef, bretońska – kouign amann, naleśnik drożdżowy, koreańska – Memiljeon z gryki a libańska lub grecka – filo, cienkie jak papier, arabska pastilla – najlepsi kucharze robią tak cienką, że nie posiada drugiej strony – aby wspomnieć tylko niektóre.
Nieskończony wszechświat mieszaniny mąki z płynem, droga mleczna z milionami iskrzących się przepisów.
A zatem zaczynamy od gorącej Hiszpanii.
Nie jadłem niestety hiszpańskich naleśników, na tapas i wina się w owym czasie rzuciwszy, ale to dobra pora, aby ze wspomnień, które leczą mą duszę, przelać do tego przepisu odrobinę tamtejszego słońca i wigoru obywateli zamieszkujących ten wspaniały kraj.
W Galicji, Leon i Asturii często podaje się naleśniki na śniadanie na przykład z pieczonymi jabłkami lub – uwaga – z morcillą, hiszpańską kaszanką.
W Hiszpanii jadłem wspaniałe tapas z macerowanych w aromatycznej oliwie pieczarek, więc przywołując te wspomnienia i serwuje hiszpańskie naleśniki z pieczarkami.

Ciasto:

  • 250 g mąki
  • 10 g drożdży 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • olej do smażenia
  • 200 ml ciepłej wody 
farsz:

  • 200 g pieczarek
  • łyżeczka imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka curry
  • pół łyżeczki kolendry w proszku
  • 1/4 łyżeczki ostrej papryki
  • 100 gram chorizo ale z braku autentycznej hiszpańskiej kiełbasy użyłem surowej podsuszonej szynki mocno solonej. Dała wyśmienity słono-wędzony posmak.
Jedną z wersji tych znakomitych naleśników zrobiłem z większej ilości wody. Wyrobiłem ciasto nieco gęstsze niż na nasze naleśniki. Mają znakomitą konsystencję, która początku jest nieco ciągnąca się, delikatnie gumiasta by natychmiast zmienić się z delikatny na modłę pizzy smak i konsystencję.
Ciasto wylane na wrzący olej należy chochelka rozprowadzić po patelni.
Nie przejmujmy się nierównomiernością tego naleśnika, bo to jego niewątpliwa zaleta. W jednym miejscu będzie dość gruby w innym cieniutki, dzięki czemu zyska na tym nasze smakowe wrażenie.
Ale przejdźmy do wersji podstawowej.

  1. Drożdże rozrób z ciepłą wodą, dodaj łyżeczkę cukru i wymieszaj. 
  2. Odstaw na kilka minut. Powiedzmy 10.
  3. Wsyp mąkę do miski i dodaj rozrobione drożdże, posól (łyżeczka soli) i wlej 200 ml wody.
  4. Wyrób ciasto, gładkie i lśniące. 
  5. Przykryj ściereczką i odstaw na 3 godziny w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
  6. Formuj z ciasta małe kulki i rozwałkuj każdą na cienki placek.
  7. Rozgrzej na patelni olej. Musi go być tyle jak do smażenia w głębokim oleju.
  8. Wkładaj placki po 2 sztuki na patelnię i smaż aż będą chrupkie.
  9. Wyjmuj łyżką cedzakową i kładź na papierze aby osuszyć placki z tłuszczu.
  10. Farsz:
  11. Pokrój pieczarki i włóż na rozgrzaną patelnię bez tłuszczu.
  12. Pieczarki puszczą sok. Odparują i staną się jędrniejsze Niech to trwa 10 minut.
  13. Mieszaj co jakiś czas.
  14. Po tym czasie posól pieczarki i smaż kolejne 5-10 minut.
  15. Dodaj starty na małych oczkach tarki świeży imbir i 2 ząbki czosnku wyciśnięte przez praskę.
  16. Dodaj cieniutko pociętą szynkę. 
  17. Posyp pieczarki łyżeczką curry i pół łyżeczki kolendry w proszku i papryki ostrej.
  18. Smaż kolejne 5-10 minut.
  19. Farsz nałóż na naleśniki.

Podawaj gorące.
p.s. W tej wersji podałem z pieprzowym beszamelem.
Powinno wyjść z tego przepisu około 12-15 naleśników.
Smacznego

11 komentarzy:

aga-aa pisze...

naleśniki niezwykle apetycznie wyglądają, a składniki farszu jeszcze bardziej do siebie przekonują :)

Czyprak Antoni pisze...

A wiecie, kumie, że też miałem dziś robić naleśniki? Ale takie zwyczajne. Może i dobrze, że nie miałem jajek, ale za to miałem lenia i nie poszedłem do sklepu, bo teraz przez najbliższe trzy miesiące pewnie nie miałbym ochoty na naleśniki. A tak proszę, zrobię se Twoje w najbliższym czasie, bo wyglądają doprawdy znakomicie.

andzia-35 pisze...

Aż sobie spróbuję, bo wyglądają super apetycznie:)))

Anonimowy pisze...

...Ty mnie zabijesz Bareya....jestem w pracy,trzy klawiatury komputerowe przede mną 10 monitorów a ja dostałam ślinotoku jak dog z taaaaaaaaakim długaśnym rodowodem....zaraz mi się spięcie zrobi.....cholera.....
(próbowałeś dodawać do pieczarek ziół prowansalskich?? coś cudnego się dzieje jak się da odrobinkę )
Majka

Nivejka pisze...

Pikne! Mało brakowało, a rzuciłabym się na monitor... co mi przypomniało, że bez śniadania jestem...

Bareya pisze...

aga-aa:: zdecydowanie są apetyczne. Mają ciekawa konsystencję więc i wrażenia pod tym względem dość ciekawe.

Antoni:: Drogi Dobrodzieju to są też dość zwyczajne naleśniki wyglądające trochę niezwyczajnie bo im się bąble robią podczas smażenia. A polecam taką wersję. Sam się nie spodziewałem efektu.

andzia-35:: Nie zapomnij o jakimś dobrym farszyku. I zapomniałem dodać. Te naleśniki są doś suchę więc delikatnie trzeba je chlusnąć sosidłem jakimś.

Maju:: Ty mi tam nie umieraj tylko w pracy nie czytaj o jedzeniu. Ja nie czytam bo również się ślinie jak DOG. A zioła prowansalskie pasują do pieczarek jak cholera. Lubię bardzo tą mieszankę ziół tak samo jak Prowansję.

Nivejka:: Dziękuje moja droga i lepiej uważaj z tym niejedzeniem śniadań. Ja też potem zachowuje się be nich jak zombie...

MajaK pisze...

...jak mam nie czytać o jedzeniu???......TAK piszesz,ze nie da się nie czytać...no i jeszcze te fotografie.....ech......

mag-43 pisze...

no,no musi co pyszne, bardziej plackowe niźli naleśnikowe, ale godne spróbowania, to i zrobię!

Anonimowy pisze...

Naleśniki jak i farsz P R Z E P Y S Z N E !!!

Anonimowy pisze...

Great article, exactly what I was looking for.

Also visit my homepage :: click here

Anonimowy pisze...

smokeless cigarette, electronic cigarettes reviews, electronic cigarettes, electronic cigarette starter kit, best electronic cigarette, e cigarette reviews