piątek, 13 maja 2011

Kurczakowa orgia i NRD


To była prawdziwa kurczakowa orgia a działa się – wtedy jeszcze "enerdowskim" Cotbus.
Pojechaliśmy z zespołem na tak zwaną wymianę kulturalna młodzieży.
Całe miasto tętniło życiem, z w każdy miejski kąt poupychanymi scenami dla muzyków, teatrów…etc.
Tętniło życiem i pachniało kurczakami.
Na każdym placu, skwerze czy parku stały „budy” z grillem, na którego żerdziach, powoli obracały się kurczaki.
Ociekały tłuszczem i pachniały z kilometra.
Miałem wrażenie, że poświęcono na tą imprezę cały niemiecki drób aby młodzież nie tylko z Polski najadła się na kilka lat naprzód.
Kurczaki były bardzo małe i sprzedawano je na połówki.
Nie wiem czy by to jakiś specyficzny rodzaj kurczaków ale smakowały wybornie – miękkie, soczyste, z chrupiącą skórką.
Dodawano do nich świeże bułki .
To było proste danie i choć w tamtych czasach nie chodziłem głodny, pochłaniałem je z kolegami z zespołu zgodnie dwa, trzy razy dziennie.
Zawsze kiedy robię kurczaka wspominam owe czasy i ten jego wspaniały smak.
Nie do końca to danie jest kopią tego „niemieckiego” kurczaka ale dobywające się z niego aromaty, soczystość i kolor na pewno długo pozostaną w pamięci.


Podwędzany kurczak pięciu smaków - dla 4 osób
  • 4 piersi z kurczaka lub udka (może być cały mały kurczak)
  • ¼ kubka ciemnego sosu sojowego
  • 1 łyżka drobno utartego imbiru
  • 2 średnie kawałki suszonej skórki mandarynki
  • 1 anyż gwiazdkowy
  • ¼ łyżeczki przyprawy 5 smaków (1/2 jeśli ma być zdecydowanie intensywny)
  • 3 łyżki drobnego brązowego cukru 
  1. Umyj kurczaka w zimnej wodzie.
  2. Osusz papierowym ręcznikiem.
  3. Usuń większe kawałki tłuszczu.
  4. Umieść kurczaka w szklanej misce z sosem sojowym i imbirem.
  5. Nakryj i marynuj co najmniej 4 godziny lub zostaw w lodówce na noc.
  6. Od czasu do czasu przewróć mięso aby dokładnie pokryło się marynatą.
  7. Umieść mały rusz na spodzie garnka.
  8. Wlej wodę do poziomu rusztu.
  9. Połóż kurczaka na ruszcie.
  10. Doprowadź wodę do wrzenia, szczelnie przykryj garnek, zmniejsz ogień i gotuj na malutkim ogniu 12-15 minut.
  11. Zgaś ogień i zostaw kurczaka pod przykryciem na 15 minut.
  12. Garnek umyj i wyłóż go 4 warstwami folii aluminiowej.
  13. Suszoną skórkę mandarynek i anyż utłucz w moździerzu na drobne kawałki ale nie na proszek.
  14. Dodaj przyprawę pięciu smaków* i cukier.
  15. Wysyp mieszankę na folię.
  16. Połóż ruszt i ułóż na nim kurczaka.
  17. Ustaw garnek na średnim ogniu i szczelnie przykryj.
  18. Kiedy mieszanka zacznie dymić zmniejsz ogień i podwędzaj kurczaka przez 20 minut.
  19. Podałem z marynowaną kalarepą.
  20. Kalarepę obierz ze skórki i potnij w cienkie plastry.
  21. Przełóż do miski.

W innej misce zmieszaj:
1 łyżkę octu sherry
1 łyżkę octu ryżowego
1 łyżeczkę cukru brązowego
1 łyżeczkę sosu rybnego
1 łyżeczkę drobniutko posiekanego koperku
4 krople oleju sezamowego
1 łyżeczkę skrobi kukurydzianej

Polej mieszaniną kalarepę i wymieszaj.
Odstaw do lodówki na godzinę.

Ułóż kurczaka na talerzu, połóż kilka plastrów kalarepy i polej marynatą.

Smacznego

*przyprawa pięciu smaków
http://nalesnikiem-do-nieba.blogspot.com/2011/04/dandys-na-talerzu.html

15 komentarzy:

TomaT pisze...

mam wrażenie, że z piersi jest lepsze...ale nie rozumiem dlaczego 4 warstwy folii aluminiowej..??
pozdrawiam :)

Bernadeta pisze...

instrukcja rewelacyjna ;) byłam w cottbus w podobnym okresie ale takich kurczaków nie spotkalam wiec chyba cos mnie wtedy ominelo.

Atria C. pisze...

Widziałam podobny przepis na łososia wędzonego w herbacie, ale zrezygnowałam z tego powodu, że mam mieszkanie 30 metrów i kuchnię bez okapu/wyciągu (tak, tak!:)). Myślę, że fajnie b y się grillowało na takim bambusowym koszyczku.. no ale cóż, póki co popatrzę sobie z daleka. Pozdrawiam!

grazyna pisze...

Wędziłam kiedyś mięso w podobny sposób nad herbatą, Twoja wersja kusi obiecanym smakiem.
A w NRD byłam w czasach, kiedy u nas było mięso na kartki - tez objadalam się kurczakami i kiełbaskami :)

Bareya pisze...

TomaT:: Piersi są zdecydowanie na tak w tym daniu.
4 warstwy są jak na moje doświadczenia optymalne aby nie zabrudzić garnka. Robiłem z 1 warstwą i spód garnka jest nie do umycia.
pozdrawiam

Bernadeta:: Podejżewam, że to był ENR-dowski szpan z tą ilością jedzenia na tej konkretnej imprezie. Nie sądze aby tak było u nich wtwdy na codzień.

Atria C:: Dymu jest mało więc bez obaw - nie zrobisz z domu wędzarni. Nawet nie wylatuje poza garnek.
Bambusowy koszyczek chyba by się przypalił - tak sądze więc polecam jakąś kratkę metalową.

grażyna:: Bajeczny jest ten kurczak w smaku z tymi przyprawami.
pozdrawiam

Monika pisze...

Wyglądają rasowo. Kolejna motywacja do rozkręcenia wędzarenki na działce u rodziców :)

goh. pisze...

Przepraszam za śmiałość;) ale twoja pierś wygląda niezwykle pięknie:D i wykwintnie:)

Bareya pisze...

Monika:: Własną wędzarnię zdecydowanie polecam. Posiadam takową i nie wyobrażam sobie innych wędlin niż z wędzarni.
pozdrawiam

goh. Dzięki. Smak ma wyjątkowy - dodana do niej kalarepa również.

Kuba pisze...

Bareyo, ależ przepis - mistrzostwo. Chętnie go wypróbuję.
Pozdrawiam!

Bareya pisze...

Kuba:: Dzięki. Warto wypróbować ten sposób przyrządzania kuraka.

jadalnepijalne pisze...

Kolor niesamowity. Spróbuję.

Bareya pisze...

jadalnepijalne:: Kolor - a jaki smak.
Dzięki za komentarz.
pozdrawiam

buruuberii pisze...

Kurczakom ociekajacym tluszczem mowimy zdecydowane NIE! :D Bareyo, rewelacja, kawal kury jak wedzony, nim dorobie sie wedzarni, to trzeba z taka metoda bedzie mi poeksperymentowac - dzieki za swietny pomysl! Pozdrowienia sel :-)

Bareya pisze...

buruuberii:: Raz na kiedyś i taki tłuszczyk się przyda - a jaki dobry - he he.
A z tym wędzeniem w garnku patent zawodowy.
pozdrawiam

buruuberii pisze...

Doskonaly patent Bareyo, taki pierwszy krok w kierunku domowej wedzarni :) Pozdrawiam cieplo!