Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na kaca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na kaca. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 maja 2010

Szczawiowa w bułce


Prędzej do frezarki głowę bym włożył niż szczawiową zjadł, myślałem kiedy Dziadek tego chwasta zbierał na polu i kazał mi go na miejscu posmakować.
Przysiąc bym mógł, że wszystkie okoliczne krowy odwróciły w tamtym momencie swe łby, kiedy wykrzywiłem swoją twarz jakby dostała się w szczęki imadła. Zawyłem prawie i myśl mi przeszła takowa, że mój Dziadek zwariował, aby po polu łazić i zbierać wiktuały na nasz przyszły obiad.
Wyobraziłem sobie po prostu, że parsknę tą zupą przy obiedzie na domowników zamieniając nasz dębowy stół w zwykły chlew i będę miał spokój do końca świata.
Jedna kontrolowana akcja zapewni mi szczawiową nietykalność.

poniedziałek, 25 stycznia 2010


Jeśli przechlejecie całą kasę na łyk-end i następnego dnia dopadnie was kac; jest dobry sposób, aby s...syna utopić w czymś naprawdę prostym. 
Prowansalska zupa czosnkowa nazywa się „aigo boulido” – wrząca woda. Nie brzmi zachęcająco. Zapewniam – warta jest tego krótkiego czasu na jej przygotowanie i skutków, jakie wywołuje.