Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 września 2010

Etli Ekmek - Turcja piękna, przyjazna i mi nieznana



Kiedy kilka lat temu znajomi do Turcji zapraszali, głową kręciłem i jakieś dziwne miny robiłem. Wstyd się przyznać jakimi europejskimi ramami mój mózg był okalany.
– Brudno tam, bomby wybuchają – powiadałem jak jakiś wioskowy ciołek.
A w Europie nie wybuchają i tak czystko jest – padała odpowiedź czy raczej pytanie.
To był okres miłości do Prowansji.
Nie widziałem nic poza nią, ślepo spoglądając w tamtą stronę.
A kiedy Teściowa w swym małym notatniczku odhaczała zaliczone kraje – wtedy była to Norwegia, Szwecja i Dania - przy okazji powiedziała, że Istambuł to najpiękniejsze miasto jakie życiu widziała.

poniedziałek, 12 lipca 2010

Pikelety



Pikelety to odmiana crumpetsów, angielskich placków, które piecze się w otwieranych małych foremkach, które stawia się na żeliwnej blasze lub patelni. Nie udało mi się takowych kupić. Są dostępne, ale odstraszyła mnie cena i średnica. Aby skompletować 6 sztuk musiałbym wydać ponad 600 zł (http://www.sklep.eskot.pl/Formy-tortownice-ranty-blachy-do-ciast-itp./Tortownica-sr.-20-cm/pid,10532,cid,918459,product.html) i miałbym formy o średnicy 20 cm – za duże, powinny mieć nie więcej niż 10 cm.
Zamiast pięknych okrągłych crupetsów, robię prostszą wersję pikeletów, które przypominają grube naleśniki pieczone bez tłuszczu i w Waliii noszą wdzięczną nazwę „bara pyglyd.
W wydanej w 1907 roku książce The Modern Baker Confectioner and Caterer autorstwa mistrza piekarskiego Johna Kirklanda zaleca się, aby do tych placków użyć dość miękkiej mąki o niskiej zawartości białka i proponuje się połączenie różnych rodzajów mąk, aby otrzymać godny rezultat.
Wypróbowałem z dość dobrym rezultatem wypiek z jednego rodzaju mąki i tak go tutaj przedstawiam.
Placuszki po upieczeniu są chrupiące na wierzchu i pulchne w środku. Nieźle sprawdzają się też na zimno: na przykład posmarowane słodką konfiturą z truskawek...

środa, 7 lipca 2010

Gnocci fritti - Bóg ukryty w miejscu zapomnianym przez Boga

Jadąc z moją najlepszą z żon przez Włochy, zatrzymaliśmy się spragnieni i głodni w jakiejś zapomnianej przez Boga wiosce.
Znaki drogowe, które stoją przy drogach i wdzięcząc się swoimi poziomami zachęcającymi do jazdy przed siebie, oznaczały niestety skręt w lewo lub w prawo.
Znak opuszczony pod kątem 45 stopni w dół, oznaczał jazdę po linii prostej.
Nie dla każdego, kto pierwszy raz odwiedza makaronową królową świata, poza Chinami, ma tego świadomość.
Skręcasz niechcący w prawo, zamiast jechać do celu, o ile taki posiadasz i znajdujesz się w małej wiosce zapomnianej przez Boga, ale na pewno przez niego wymyślonej.
Zatrzymujemy się przed sklepikiem przypominającym polski „warzywniak”.

środa, 30 czerwca 2010

Paratha - kuchnia bez sztućców i sztuczek


To niewiarygodne jak łatwo robi się indyjskie pieczywo i jakie jest dobre przy tak niewielkim nakładzie pracy i składników.  
W Indiach pieczywo służy zamiast sztućców, co mi bardzo odpowiada. Łamie się kawałek pieczywa i jak szufelką zagarnia to, co na talerzu, lub macza się pieczywo w curry.
Często zamiast na talerzach, potrawy podaje się na różnego rodzaju liściach, które wędrują następnie na kompost. 

poniedziałek, 3 maja 2010

Chlebek Złotnika



Niektóre książki kucharskie czyta się jak powieści. Niby zwykłe przepisy okraszone historiami nabierają jakiegoś dodatkowego smaku, jakby ręce, które je czynią, enzym ludzki w nie wprowadzały niczym najlepsze przyprawy.
Podobno sukces dobrego sera zależy od smaku „rąk” jego Twórcy. Zaczynam w to wierzyć.
Ten chlebek – niektórzy mówią, że to ciasto nie chleb, na podobieństwo piernika – stworzył złotnik i grawer Malcolm Appleby ze Szkocji, mieszkający w budynku nieużywanej stacji kolejowej.
Chlebek swoim gościom podawał zwyczajowo na świeżym powietrzu z nieodłączną filiżanką gorącej herbaty.
W oddali rozciągał się widok na spacerujące kury i ogródek ziołowy, serwujący, co pewien czas, falę aromatycznego wiatru.
Chlebek tez należy jeść na drugi dzień, trzeba pozwolić ostygnąć szlachetnej złotej materii, z której jest wykonany i złotą materią masła go posmarowawszy zastygać w słodyczy, którą posiada.

niedziela, 24 stycznia 2010

Do Szkocji na Babsy!




Najlepszy posiłek w Szkocji to podobno śniadanie, na które często podaje się „babsy”, białe bułki o miękkiej skórce posypane mąką. Na szkocką modłę smakują idealnie z pomarańczową marmoladą. Ale nie tym razem...