Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hiszpania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hiszpania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lipca 2011

Arzak


 
Niewiele się dowiecie o tym Kucharzu z Wikipedii.
Na stronach jego własnej restauracji nie znajdziecie zbyt wielu informacji - (http://www.arzak.info). 
Szczerze mówiąc strona www jest nie ciekawa. 
Nie ma nawet „menu”. 
Chyba chwalenie się, nie jest mocną stroną tego znakomitego kucharza, który kuchnię baskijską wzniósł na wyżyny „kreacji”. 

wtorek, 1 lutego 2011

Crema catalana z kardamonowym jabłkiem



Najpierw dla ducha, potem dla brzucha – powiedział Jacek Pelc (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Pelc) kiedy zwróciłem się do niego z prośbą o pomoc
w nagłośnieniu imprezy.
W rzeczywistości chiałem pożyczyć dwa mikrofony i konsoletę.
A muzycy dobrzy? – zapytał.
Najlepsi ofkors – odpowiedziałem.
- To nie ma co popeliny robić. Czym chcesz ich oświetlić?
- Oświetlić? – zapytałem zdzwiony.
- A o oprawę żarcia dbasz?
- Dbam, wiadomo.
- No to o muzyków też zadbaj.

poniedziałek, 6 września 2010

BareyaTapasBar - oliwki z jamón serrano, serem i migdałami




Bary Tapas – z wyśmienitymi małymi daniami, czasami na jeden kęs, tę dumę narodową Hiszpanów i Basków, u których owe przekąski zwą się pintxo, skojarzyłem dawno temu z naszym rodzimym „zimnym bufetem” – co za kuriozalna nazwa – z naszą popularnie określaną „garmażerką”.  Oczom mym się ukazał w wyobraźni taki oto bar.
Bar niewielkich gabarytów, gdzie – Zagłoba XXI wieku (czyli moja skromna osoba) – bo do tego zacnego szlachcica wymiarami powoli się zbliżam a zamiłowanie do dobrego jedzenia i wszelakich trunków posiadam chyba od dziecka – witałby każdego klienta znając na pamięć jego upodobania, wcześniej zapoznawszy się z nimi przy pierwszym darmowym kufelku zacnego orzeźwiającego polskiego cydru.
Nie było by żadnych strojów obowiązkowych, dywanów i złotych kinkietów. Byłaby solidna lada zdolna oprzeć się nawałnicy błogo chwiejących się wielbicieli przekąsek, a twarda posadzka zapełniana przez - bez krępacji rzucających na nią - klientów wszelakich wykałaczek i śmieci zamiatana by była w określonych godzinach szybko i niezauważalnie.
Za moimi plecami po sam sufit piętrzyłyby się półki z winami z całego świata, po które bym się wspinał na mobilnej drabinie poruszającej się swobodnie po całej ich szerokości.
Nie patrzyłbym złośliwym wzrokiem gdyby klient zażyczył sobie do nich lodu, makaronu czy wieprzowego języka w galarecie z ostrym jak brzytwa aromatycznym sosem.
Menu zależne było by od pory roku i występujących wtenczas lokalnych urodzajów.
Z sufitu zamiast wielkich żyrandoli zwisałyby wielkie wędzone szynki i gicze, krojone na życzenie na wielkie cienkie jak papier płaty prawie przeźroczystego różowego szaleństwa.



niedziela, 29 sierpnia 2010

Baskijska tortilla de patatas - z chistorr'ą i pewną historią

Tortilla de patatas to prosta potrawa prostych ludzi.  Nie ma w niej nawet przypraw.
Jej podstawę stanowią jajka i 
ziemniaki pocięte w plastry. W wersji baskijskiej ziemniaki są cięte w kostkę i zdecydowanie ta metoda przypadła mi do gustu. Faktura tortilli jest bogatsza i smakuje inaczej niż tortilla z ziemniakami pociętymi w plasterki. Ot, taki mały szczegół.
A jednak. 
Mam okazję przyglądać się, jak tę potrawę robi rodowity Baskijczyk:

środa, 11 sierpnia 2010

Wielkie dylematy dużego wszystkożercy - CHORIZO i nie tylko


Pewnego dnia wstałem uradowany z łóżka zupełnie przekonany, że nie posiadam mózgu, przynajmniej jego znacznej części. Siedziałem przez chwilę w błogim stanie myśląc zupełnie o niczym.
Pogrążyłem się kapiących kroplach porannego deszczu i szarych chmurach.
Po raz pierwszy mój mózg od 5 rano nie nadawał na kilkutysiącach obrotów, jak odrzutowy silnik. Jakieś okruszki myśli przebiegły za małym pajączkiem idącym po ścianie i uśmiechnąłem się słodko, a przynajmniej tak mi się wydawało, to najlepsza z żon powiedziała: Co ci tak wesoło o 5 nad ranem?
Co by tu zjeść odpowiedziałem, masz dziś może ochotę na kacze piersi we wiśniowym sosie?
Piersi bym zrozumiał, ale ten sos?

niedziela, 18 kwietnia 2010

Naleśniki hiszpańskiej urody



Cóż może być prostszego od wymieszanych ze sobą: wody, mąki, jaj, soli i wylania składników na rozgrzaną patelnię? Tylko jak oderwać tego maniaka patelni, który zakochuje się w każdej nieodpowiedniej damie przywierając do niej jak Casanova do młodej baronowej?

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Pieczarki po hiszpańsku ala Bareya

Przepis ten podpatrzyłem w stolicy znakomitego wina hiszpańskiego, La Rioja, w mieście Logrońo. W jednym z setek barów „tapas” kucharz polewał oliwą z „krzakami” w środku, rozgrzaną blachę i wrzucał na wrzącą, duże pieczarki.