Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naleśniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naleśniki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 lipca 2010

Pikelety



Pikelety to odmiana crumpetsów, angielskich placków, które piecze się w otwieranych małych foremkach, które stawia się na żeliwnej blasze lub patelni. Nie udało mi się takowych kupić. Są dostępne, ale odstraszyła mnie cena i średnica. Aby skompletować 6 sztuk musiałbym wydać ponad 600 zł (http://www.sklep.eskot.pl/Formy-tortownice-ranty-blachy-do-ciast-itp./Tortownica-sr.-20-cm/pid,10532,cid,918459,product.html) i miałbym formy o średnicy 20 cm – za duże, powinny mieć nie więcej niż 10 cm.
Zamiast pięknych okrągłych crupetsów, robię prostszą wersję pikeletów, które przypominają grube naleśniki pieczone bez tłuszczu i w Waliii noszą wdzięczną nazwę „bara pyglyd.
W wydanej w 1907 roku książce The Modern Baker Confectioner and Caterer autorstwa mistrza piekarskiego Johna Kirklanda zaleca się, aby do tych placków użyć dość miękkiej mąki o niskiej zawartości białka i proponuje się połączenie różnych rodzajów mąk, aby otrzymać godny rezultat.
Wypróbowałem z dość dobrym rezultatem wypiek z jednego rodzaju mąki i tak go tutaj przedstawiam.
Placuszki po upieczeniu są chrupiące na wierzchu i pulchne w środku. Nieźle sprawdzają się też na zimno: na przykład posmarowane słodką konfiturą z truskawek...

wtorek, 27 kwietnia 2010

Naletortus z ciecierzycy z wędzonym łososiem i szparagami



Naletortus to rodzaj wielopiętrowego naleśnika przekładanego farszem.
Wymyśliłem go jakiś czas temu.
Nie ja pierwszy i nie ostatni.
Powodowane niejasnymi przyczynami, babilońskie konstrukcje mi do głowy przychodzą, a i piramida mi się jakaś marzy jako danie główne, do której zapewne jakieś frezarki i wiertła musiałbym przystosować, aby je geometrycznym uczynić. Ciagnie te moje potrawy nie wiedzieć, dlaczego do nieba, mimo, że nie zawsze tak smakują. Bliżej im czasami do piekła niż do nieba i straszą potem gości szatańskimi kształtami i kolorami.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Naleśniki hiszpańskiej urody



Cóż może być prostszego od wymieszanych ze sobą: wody, mąki, jaj, soli i wylania składników na rozgrzaną patelnię? Tylko jak oderwać tego maniaka patelni, który zakochuje się w każdej nieodpowiedniej damie przywierając do niej jak Casanova do młodej baronowej?